HAKAN BAKIR

Press

NEWSWEEK POLSKA

INTERVIEW WITH HAKAN BAKIR

June 25,2017

Hakan Bakir w młodości cudem ocalał z trzęsienia ziemi, pod gruzami przeleżał kilka godzin. I nie ukrywa, że wszystko to miało ogromny wpływ na jego twórczość. Dziś rzeźbiący w metalu artysta opowiada o kruhości świata, swoich przeżyciach i pracach, które można zobaczyć na wystawie "Nokturn" w Galerii Fundacji Atelier.

W twoim życiu zdarzyło się coś, co bardzo wpłynęło na twoją sztukę. Przeżyłeś katastrofalne trzęsienie ziemi w Turcji.

To trzęsienie ziemi nawiedziło miasto w którym żyłem, niewielką miejscowość położoną kilkadziesiąt kilometrów od Istambułu. Miałem wtedy 15 lat. W domu w którym mieszkaliśmy na drugim piętrze zawaliły się stropy. Spędziłem 2 godziny w gruzach, to były godziny, w których stajesz twarzą w twarz z śmiercią, nie wiesz czy przeżyjesz. Wtedy wydawało mi się że spędziłem tam rok. Do dziś zdarza mi się widzieć klaustrofobiczny mrok rumowiska. Straszne było też to co zobaczyłem już po tym, gdy wydostałem się spod gruzów. Śmierć bliskich i znajomych i wtedy nagle moje życie stało się inne. Może czasem nie zdaję sobie z tego sprawy, bo nie jest to źródło inspiracji, ale zdecydowanie w mojej sztuce znajdzie się odbicie tamtych doświadczeń.

Co masz na myśli?

W mojej sztuce obecne jest zjawisko utleniania, korozji. Skorodowane miejsca to dla mnie przejście między czymś co istnieje, a czymś czego nie ma. Wbrew pozorom utlenianie to też coś co jestem w stanie kontrolować i świadomie wykorzystywać. Jako artysta staram się tworzyć najlepsze prace, wkładam w nie w swoją energię i całego siebie, ale jestem świadomy, że te prace znikną, że pochłonie je nicość. Ta świadomość jest dla mnie niezwykle istotna.

To chyba dosyć smutna perspektywa.

Raczej melancholijna, a melancholia bycia i nie bycia, dramat tego, że nic po nas nie zostanie, jest dla mnie kolejnym istotnym punktem zaczepienia. Praca z materiałem, rzeźbienie jest nie tylko rodzajem radzenia sobie z traumą, ale wręcz przeciwnie szukaniem pewnego rodzaju harmonii w chaosie.

Twoje rzeźby sprawiają wrażenie niezwykle masywnych, ciężkich, jakby nie było w nich tej niepewności. Ale rozumiem, że to tylko pozory.

Z moimi rzeźbami jest trochę jak z postawami wobec życia. Spotykamy ludzi, którzy wydają nam się niezwykle silni, niezniszczalni, a potem dostrzegamy, że i w nich są pęknięcia, że silna jest tylko fasada. Moje rzeźby też mają te dwie strony, z jednej to oczywiście masywne konstrukcje, ale obchodząc niektóre z nich dookoła zobaczysz, że to tylko pierwsze wrażenie. Solidny metal ma też słabsze punkty.

Twoje prace można oglądać w Warszawie, w Nowym Jorku, we Włoszech, ale od jakiegoś czasu nie mieszkasz w Turcji. Dlaczego się przeprowadziłeś?

Wyjazd miał dosyć prozaiczny powód, poznałem swoją żonę, a ona jest Polką, więc przeprowadziłem się i mieszkam tu. Polityka, chociaż nie miała bezpośredniego wpływu na moje decyzje też pewnie przyczyniła się do tego, że dziś nie mieszkam w Turcji. Tam od kilku lat życie artystów jest po prostu trudniejsze.

Czemu?

Po prostu ludzie przestali się interesować sztuką, odwrócili się od kultury, żyją teraz polityką. To nie tak, że dotyka nas cenzura, nikt nikomu niczego nie zabrania, ale sztuka staje się niewidoczna. Każdy robi swoje, ale nikt na to nie zwraca uwagi.

Czuć zagrożenie?

Gdy pracowałem nad jedną z prac wyjeżdżałem do fabryki kilkadziesiąt kilometrów poza miasto do warsztatu, zwykle wracaliśmy z niego wieczorami. Pewnego dnia wieczorem usłyszeliśmy w radio coś o tym, że na południu kraju wkradł się chaos. Kilka dni później wracając z pracy natrafiłem na olbrzymi korek, zdziwieni czekaliśmy całymi godzinami, aż coś się ruszy, w końcu zrozumieliśmy dlaczego nas zatrzymano. Droga była zakorkowana bo jak się domyślałem, na południe podążały czołgi. W takich warunkach trudno sobie wyobrazić pracę artystów. Dla mnie wojna to taki chaos, w którym trudno się uspokoić.

A dlaczego twoje pracy nazywasz nokturnami?

Nokturn to noc, a noc kojarzy mi się z takim stanem, w którym człowiek widzi i nie widzi, rzeczy wydają mu się inne niż są w rzeczywistości. Takie są moje rzeźby. One mogą być zarazem kształtem przypominającym zwierzę, czymś co można opisać i abstrakcją, wszystko zależne jest od tego jak na nie patrzysz.

Patrząc na powyginaną stal, mam nieodparte wrażenie jakbyś torturował metal, zgodzisz się z takim stwierdzeniem.

Tak, ale tylko wtedy, gdy dodam, że i metal wpływa na mnie. Mam wrażenie że rzeźbienie w metalu jest jak okiełznanie dzikiego konia, który ciągle próbuje zrzucić cię z siodła, dopiero gdy widzę, że zbliża się efekt końcowy, to powoli osiągam równowagę, uspokojenie, optymizm.

http://www.newsweek.pl/kultura





ARCHITEKTURA MURATOR

June 9,2017

Nokturn. Wystawa rzezb Hakana Bakira

Do Konca czerwca w Warszawie mozna obejrzec wystawe rzezb tureckiego artysta Hakana Bakira. Wybor jego rzezb ze spawanych fragmentow metalu prezentuje Fundacja Atelier.

Hakan Bakir pochodzi z Turcji, ale obecnie mieszka i pracuje w Warszawie. Tworzy rzezby ekspresyjne formy, ktore powstaja w procesie spawania metalowych elementow. W jego pracach czesto mozna odnalezc motywy odnoszace sie do konfliktow wojennych. Czestym tematem sa tez hybrydy zwierzat i ludzi.Kiedy pracuje nie wiem gdzie jestem, w jakim jestem kraju, jaka jest data, jaka godzina, w trakcie pracy nie istnieje dla mnie czas i miejsce. Jestem w piekle? Jest wojna? Mam moj stol do sprawania, jedna mysl, jedna forme. Ale i tak to latwiejsze niz zmaganie sie z rzeczywistoscia, czy myslenie o rzeczach codziennych-mowi Hakan Bakir. Artysta ukonczyl Akademie Sztuk Pieknych w Istambule, studiowal takze na Accademia di Belle Arti di Carrara. Dotychczas jego prace wystawiane byly przede wszystkim w Turcji i Stanach Zjednoczonych.

http://www.architektura.muratorplus.pl





ARTINFO.PL

June,2017

Ile jestesmy gotowi poswiecic dla własnych korzysci, dla własnej wygody Czy sa granice, ktorych nie wolno przekroczyc? W rzezbach zatrzymany jest moment, w ktorym musimy cos poswiecic, aby stworzyc cos nowego, pieknego, wartosciowego. Zwierzeta, tak jak przekonania, los, złozone w ofierze, przekształcone, zdeformowane, staja sie czescia przedmiotu, obiektu, w ktory zostały przetworzone, do ktorego powstania zostały przeznaczone. Transfiguracja, deformacja, wielosc roznorodnych form/kształtow. Z ekspresyjnych form człeko-zwierzecia emanuja sprzecznosci, zmaganie dobrego ze złem. Karzeł? Człowiek? Szaman? Oficer? Ofiara czy oprawca? Przechwycony, złapany, stracony, samotny, brutalny, skazany na łaske. Sa? jednoczesnie realne i nierealne, smiertelne i niesmiertelne, istniejace, nieistniejace, widzialne, niewidzialne. Czy to tylko zwierzeta, ktore sa zabijane dla czyichs korzysci, czy to cos co tkwi we wnetrzu - duszy, ciele człowieka? Najnowsze rzezby składajace sie na tę wystawe zostały wykonane niespotykana technika własna. Tworca, wystawiajacy do tej pory w Turcji i Stanach Zjednoczonych formuje bryłe z małych fragmentow metalu poprzez uderzanie, ciecie, wyginanie, rozgrzewanie, spawanie, przepalanie. To struktura złozona z wielu kształtowanych specjalnie kawałkow, metalowych blach i pretow, ktore przy pomocy, dziesiatek uderzen uzyskuja forme. To rzadko spotykane połaczenie doskonałego warsztatu z wypracowana, własna technika obrobki metalu.

Kiedy pracuje nie wiem gdzie jestem, w jakim jestem kraju, jaka jest data, jaka godzina, w trakcie pracy nie istnieje dla mnie czas i miejsce. Jestem w piekle? jest wojna? Mam moj stoł do spawania, jedna mysl, jedna forme. Ale i tak to łatwiejsze niz zmaganie sie z rzeczywistoscia, czy myslenie o rzeczach codziennych. Nie pamietam miejsca, jak sie w danym miejscu pracowało, pamietam rzezbe, czas, emocje. To jest filtr pozwalajacy mi przetrwac. Ciche, syczace szepty, ciemne mroczne tony, jeki, przerazliwe krzyki, gwizdy, swisty, dzwieki słyszane o zmroku. Brzask i delikatnie przeswiecajace swiatło zmierzchu. Nadzieje i rozczarowania, wysiłki i zmagania, rados?ci i smutki. Czy to nokturn czy tylko zgiełk zapisany w przestrzeni metalem?

http://www.artinfo.pl





Press